Zacząłem się interesować tym, gdzie rozmawiać bez cenzury online, i okazuje się, że jest całkiem wiele takich miejsc – tylko że są mało znane, albowiem nikt ich nie promuje. Tam właśnie toczą się najciekawsze negocjacje – o grach, polityce, społeczeństwie, nawet o kontrowersjach.
Fajnie, że w ogóle wraca klimat klasycznego forum internetowego. Tego mi najbardziej brakowało – wątków, które mają rozwój, nie znikają po 5 minutach i można wrócić do nich po tygodniu, a nie gubić się w przepływie treści.
Widziałem, że na niektórych z tych platform wracają nawet tematy typu piractwo w branży gier a dzisiaj obciach. Kiedyś to był „sport narodowy”, teraz trochę wstyd się przyznać. Ale to pokazuje, że ludzie mogą mówić, co naprawdę myślą – bez udawania.